ul. B-pa Świrskiego 53
08-110 Siedlce
tel. 25 632 45 76

601 299 390

ul. Starowiejska 12
08-110 Siedlce
tel. 25 644 81 94

697 614 660

(24H/DOBĘ)

biuro@betania-siedlce.pl

"A przecież nie cały umieram,
to co we mnie niezniszczalne trwa!
Teraz stoję twarzą w twarz
z Tym, który jest..."

Jan Paweł II "Tryptyk Rzymski"

Firma

O nas...

Śmierć bliskiej osoby, jest jednym z najtrudniejszych momentów w życiu każdego z nas.

 

Zakład Pogrzebowy BETANIA powstał, by pomóc Państwu w tych trudnych chwilach zorganizować ostatnie pożegnanie bliskich.

 

Swoją działalność rozpoczęliśmy 15 stycznia 1991r - jako pierwsza prywatna firma świadcząca usługi pogrzebowe w Siedlcach.

 

Zajmujemy się organizacją ceremonii pogrzebowej oraz czuwamy nad jej przebiegiem, będąc do Państwa dyspozycji w każdej chwili. Gwarantujemy indywidualne podejście do przygotowania i obsługi pogrzebu bliskiej Państwu osoby oraz oferujemy pomoc formalno-prawną. Zapewniamy szacunek dla ciała zmarłego z poszanowaniem jego woli oraz najbliższej rodziny. Jesteśmy wierni tradycji, jednocześnie staramy się podnosić jakość usług oraz dostosowywać do zmieniających się obyczajów. Nieocenione doświadczenie założycieli firmy BETANIA obecnie dopełniają młodzi pracownicy systematycznie uczestniczący w targach i szkoleniach dla firm pogrzebowych.

Oferujemy Państwu szeroki zakres usług, jedocześnie jesteśmy otwarci na Państwa oczekiwania i życzenia. Posiadamy niezbędną wiedzę oraz dysponujemy odpowiednim zapleczem technicznym gwarantującym Państwu usługi na najwyższym poziomie.

Doskonale zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na nas spoczywa oraz zaufaniu którym nas Państwo obdarzacie. Zapewniamy, że dzięki naszemu 25 letniemu doświadczeniu i profesjonalizmowi wypracowaliśmy sobie wizerunek firmy rzetelnej i godnej zaufania.

Decydując się na wybór Zakładu Pogrzebowego BETANIA mogą mieć Państwo pewność, iż nasza wykwalifikowana, odpowiedzialna i taktowna obsługa zapewni kulturalną i podniosłą oprawę ceremonii pogrzebowej.

 

Pracownicy Zakładu Pogrzebowego BETANIA

 

Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą.

 

BETANIA

Miejscowość położona na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, oddalona ok. 3 km od Jerozolimy (obecnie teren Izraela).

W czasach biblijnych mieszkał tam Łazarz z siostrami Marią i Martą.

W Betanii miało miejsce wskrzeszenie Łazarza - o którym pisał św. Jan Ewangelista 11 (1-44)

 

"A zachorował niejaki Łazarz z Betanii, miasteczka Marii i Marty, jej siostry.

A była to ta Maria, która namaściła Pana maścią i otarła nogi włosami swymi, i jej to brat chorował.

Posłały więc siostry do niego, mówiąc: Panie, oto choruje ten, którego miłujesz.

A usłyszawszy to Jezus, rzekł: ta choroba nie jest na śmierć lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią uwielbiony.

A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

A gdy usłyszał, że choruje został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał.

Potem rzekł do uczniów swoich: Pójdźmy znowu do ziemi judzkiej.

Rzekli do niego uczniowie: Mistrzu! dopiero co chcieli cię Żydzi ukamienować i znowu chcesz tam iść?

Odpowiedział Jezus: Czy dzień nie ma dwunastu godzin? Jeśli kto chodzi we dnie, nie potknie się bo widzi światło tego świata.

Jeśli zaś kto chodzi w nocy, potknie się, bo nie ma w sobie światła.

To powiedział, a potem rzekł do nich: Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu.

Tedy rzekli uczniowie do niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie.

Ale Jezus mówił o jego śmierci; oni zaś myśleli, że mówi o zwykłym śnie.

Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł.

I raduję się, że tam nie byłem, ze względu na was, bo uwierzycie; lecz pójdźmy do niego.

Tedy rzekł Tomasz, zwany Bliźniakiem, do współuczniów: Pójdźmy i my, abyśmy razem z nim pomarli.

Przyszedł tedy Jezus i znalazł go już od czterech dni w grobie.

A Betania była blisko Jerozolimy, około piętnastu stadiów.

I przyszło wielu Żydów do Marty i Marii, aby je pocieszyć po stracie brata.

Gdy więc Marta usłyszła, że Jezus idzie, wybiegła na jego spotkanie; ale Maria siedziała w domu.

Rzekła więc Marta do Jezusa: Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł mój brat.

Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg.

Rzekł jej Jezus: Zmartwychwstanie brat twój.

Odpowiedziała mu Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.

Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot: kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?

Rzecze mu: tak Panie! Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat.

A gdy to powiedziała, odeszła i zawołała Marię, siostrę swoją i rzekła jej w tajemnicy: Nauczyciel tu jest i woła cię.

A ta, skoro to usłyszała, wstała śpiesznie i poszła do niego.

A Jezus jeszcze nie przyszedł do miasteczka, ale był na tym miejscu, gdzie go spotkała Marta.

Żydzi więc, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, ujrzawszy że Maria szybko wstała i wyszła, poszli za nią w mniemaniu, że idzie do grobu, aby tam płakać.

Lecz gdy Maria poszła tam, gdzie był Jezus i ujrzała go padła mu do nóg, mówiąc do niego: Panie, gdybyś tu był, nie byłby umarł mój brat.

Jezus tedy, widząc ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy z nią przyszli, rozrzewnił się w duchu i wzruszył się.

I rzekł: Gdzie go położyliście? Rzekli do niego: Panie, pójdź i zobacz.

I zapłakał Jezus.

Rzekli więc Żydzi: Patrz, jak go miłował.

A niektórzy z nich mówili: Nie mógł ten, który ślepemu otworzył oczy, uczynić, aby i ten nie umarł?

Jezus znowu rozrzewniwszy się w sobie, poszedł do grobu; była tam pieczara, u której wejścia leżał kamień.

Rzekł Jezus: Usuńcie ten kamień. Rzekła mu Marta, siostra umarłego: Panie! juz cuchnie, bo już jest czwarty dzień w grobie.

Rzekł do niej Jezus: Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?

Usunęli więc kamień, gdzie leżał umarły. A Jezus, wzniósłszy oczy w górę, rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał.

A Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz, ale powiedziałem to ze względu na lud stojący wkoło, aby uwierzyli, żeś Ty mnie posłał.

A gdy to rzekł, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź!

I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść.

Wielu więc z Żydów, którzy przyszli do Marii i ujrzeli to, czego dokonał Jezus, uwierzyło w niego."

 

 

 

 

Copyright © 2019 BETANIA Wszelkie prawa zastrzeżone. budowa strony www: L77.pl